– Słucham? – Zofia Innowacka odebrała połączenie.
– Mamy problem. – głos Matyldy Ogarniacz nie wróżył niczego dobrego.
– Czyli?
– Wczoraj po południu mieliśmy sprawę w sądzie. I nikt od nas się nie pojawił.
– Jak mogę pomóc? – prawniczka jeszcze nie rozumiała powagi sytuacji.
– To była Twoja sprawa. Twój klient. – głos asystentki robił się coraz cichszy. – Właśnie Cię z nim łączę.
– Moment moment! – Przez głowe Zofii przebiegały tabuny myśli. Czwarty dzień pracy i taka wtopa! – Ale dlaczego mi o tym nie powiedziałaś?
– Mówiłam, że „były” nie przestrzegał procedur. Nie wpisał, gdzie trzeba. Ostatnio nawet krążą plotki, że przechodzi do konkurencji i że specjalnie sabotował robotę u nas. Prezes myśli nawet o odcięciu go od wszystkich systemów. Skoro i tak ma być cały czas na L-4, to po co mu one?
– No dobra. Połącz mnie z klientem. Spróbuję jakoś załagodzić sprawę.
Innowacka wiedziała, że jest na przegranej pozycji. Jedyne co mogła zrobić, to wziąć winę na siebie, przeprosić i obiecać, że to się nigdy nie powtórzy.
Jakie będą konsekwencje tej rozmowy?
Śledźcie #PrzygodyWKancelarii
Odcinek pierwszy znajdziecie tutaj.